Posłuchaj artykułu
Możesz także posłuchać tego artykułu.
Dom, kościół, szkoła i podwórko. Cztery doświadczenia, które pomagają młodym wzrastać.

Pewnego deszczowego wieczoru w maju 1847 roku do drzwi na Valdocco przyszedł przemoczony chłopak. Był sierotą, przybył do Turynu za pracą i nie miał gdzie spać. „Memorie Biografiche” opisują, jak Mama Małgorzata przyjęła go w kuchni, pomogła mu się ogrzać i podała zupę z chlebem. Potem razem z księdzem Bosko przygotowali prowizoryczne łóżko. Wieczór zakończyli wspólną modlitwą. Następnego dnia ksiądz szukał dla niego pracy. W tej zwyczajnej scenie widać wiele z tego, czym miało stać się oratorium.
Samo słowo kojarzy się z modlitwą. U księdza Bosko obejmowało jednak całe życie młodego człowieka: jego wiarę, przyjaźnie, naukę, odpoczynek i potrzebę bliskości. Dzisiejsze Konstytucje salezjańskie ujmują doświadczenie pierwszego oratorium w cztery obrazy: dom, parafię, szkołę i podwórko. Możemy powiedzieć prosto: dom, kościół, szkoła, podwórko. Każde z tych słów pokazuje coś ważnego.
Dom oznacza przyjęcie. Można wejść i poczuć, że ktoś się cieszy z naszej obecności. Ktoś zapamięta imię, zauważy smutek, zainteresuje się dłuższą nieobecnością. Chłopak przyjęty przez Mamę Małgorzatę potrzebował chleba i noclegu. Dzisiaj potrzeby bywają inne, lecz pragnienie bezpieczeństwa i bycia ważnym pozostaje podobne. Taki dom tworzą ludzie, ich uważność i sposób, w jaki traktują siebie nawzajem.
Kościół oznacza spotkanie z Panem Jezusem. W oratorium jest miejsce na modlitwę, poznawanie Ewangelii, Mszę Świętą, spowiedź i pytania o wiarę. Młody człowiek może odkrywać Boga pośród ludzi, którzy sami próbują żyć blisko Niego. Obraz parafii, użyty w Konstytucjach, przypomina właśnie o wspólnocie: wierzymy razem, uczymy się służyć sobie i wnosić Ewangelię w codzienność.
Szkoła przygotowuje do życia. Na Valdocco uczono czytania, pisania i zawodu. Ksiądz Bosko wiedział, że młody człowiek potrzebuje umiejętności, dzięki którym będzie mógł samodzielnie i uczciwie żyć. W dzisiejszym oratorium nauką może być pomoc w zadaniu domowym, próba muzyczna, wspólnie przygotowane wydarzenie albo pierwsza odpowiedzialność za młodszą grupę. Uczymy się wytrwałości, współpracy i tego, że własny talent może komuś służyć.
Podwórko daje radość spotkania. Ksiądz Bosko zostawiał chłopcom dużo miejsca na bieganie, zabawę, muzykę i teatr. Zachęcał wychowawców, by byli wśród nich. Wspólna gra pozwala poznać kolegę, ćwiczy uczciwość, uczy przegrywać i dostrzegać tych, których nikt nie wybrał do drużyny. Dobry wychowawca widzi w tej radości ważną część dorastania.
Te cztery doświadczenia przenikają się. Przy odrabianiu lekcji rodzi się przyjaźń. Po grze przychodzi czas na rozmowę. Wspólna modlitwa pomaga pojednać się po kłótni. Dziecko stopniowo odkrywa, że może coś wnieść do wspólnoty, a starszy uczestnik zaczyna pomagać młodszym.
Takie oratorium chcemy tworzyć w naszych dziełach: miejsce, w którym można czuć się bezpiecznie jak w domu, cieszyć się spotkaniem z przyjaciółmi, nauczyć czegoś potrzebnego i spotkać Jezusa. Można przyjść z własnymi pytaniami, talentami i trudnościami. Najpierw po prostu się poznać. Potem razem wzrastać.
Z jakich źródeł korzystaliśmy
Przy pisaniu tego artykułu korzystaliśmy z tomu III „Memorie Biografiche”, Konstytucji Towarzystwa św. Franciszka Salezego (art. 40) oraz tekstów Jana Bosko „System prewencyjny w wychowaniu młodzieży” z 1877 roku i „Listu z Rzymu” z 10 maja 1884 roku.